środa, 30 marca 2016

świątecznie znaczy rodzinnie






































Te święta były zdecydowanie za krótkie. Na pewno zabrakło godziny na odwiedziny jeszcze jednej babci. No cóż, następnym razem....




środa, 23 marca 2016

środa, 16 marca 2016

próba odwzorowania




Jedne zajęcia portretowe były poświęcone naśladowaniu postaci z obrazów malarskich.
Ja skoncentrowałam się na obrazie renesansowym Leonarda da Vinci pt. MONA LISA (zdj. u góry).

Moja koleżanka Agnieszka zachwyciła mnie swoją pomysłowością. Jej stylizacja pokazuje, jak przy minimalnym zastosowaniu najprostszych rekwizytów (chusteczki higieniczne, pielucha tetrowa, worek foliowy, poduszka dmuchana) można odmienić osobę i stworzyć niebanalny portret. Swoje inspiracje czerpała z malarstwa flamandzkiego (backstage poniżej).















poniedziałek, 14 marca 2016

piątek, 11 marca 2016

sen o zimie


Dzisiaj przyśniła mi się zima. Nie lubię jej.  Chyba ze wzajemnością, bo zabiera mi zdrowie już po raz drugi. Na szczęście Słońce ma odwagę i czasem się pokazuje. I tylko dlatego wysunęłam swój nos tamtego dnia z domu. ....żeby się spotkać ze Słońcem.





niedziela, 6 marca 2016

odwiedziny w Krakowie


Tydzień temu odwiedziliśmy rodzinę w Krakowie. Tym razem, w sobotnie popołudnie wybrałam się z małą Zu na spacer.
Jej energia sprawiła, że wcale nie zmarzłyśmy ;)
Darowałyśmy sobie smoka i poszłyśmy prosto na Rynek Główny. Bez względu na porę roku tam zawsze są tłumy. Zajrzałyśmy do kultowej cukierni Czarodziej, w której są najlepsze na świecie kremówki. Zjadłyśmy też inne wspaniałe desery, m.in.  mus gruszkowy z musem malinowym przełożone bitą śmietaną. Być w Krakowie i tam nie być, to jak przymierzyć sukienkę i jej nie kupić. Polecam tę miejscówkę!
(P.S. nie robię zdjęć potrawom ani kawie, bo zwykle ochota na jedzenie jest większa niż ich fotografowanie ;), więc jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają i jak smakują te czarodziejskie wspaniałości, to koniecznie tam wstąpcie przy najbliższej wizycie w Krakowie).