sobota, 31 grudnia 2016

to był dobry rok


Z całą pewnością przyznaję, że rok 2016 był dla nas bardzo ciekawy. Przyniósł nam JEDNĄ WIELKĄ NIESPODZIANKĘ, był bogaty w nowe doświadczenia i pozwolił zrealizować kilka planów...

Na samym początku nowego roku, kilka dni po Sylwestrze pojechaliśmy na urlop. Pomysł był bardzo spontaniczny i zrodził się pewnego szarego popołudnia. Co do jednego oboje byliśmy zgodni - miejsce do którego jedziemy ma być słoneczne a temperatura ma pozwolić chodzić nam w lekkich ubraniach. Mieliśmy dość zimna i kurtek. Padło więc na Teneryfę.
















Dostaliśmy to, co chcieliśmy. Przepiękne widoki (góry, doliny, wybrzeże, plaże, wulkan) i słońce, które ma tę zaletę, że zachęca do działania.

Po powrocie do kraju mieliśmy więc energię żeby spotykać się ze znajomymi na ulicy.




W pierwszym kwartale oboje chodziliśmy na zajęcia prowadzone przez Krzyśka Pacholaka do SDK. Świetny czas spędzony z fajną ekipą. Co tu dużo mówić. Praca w studio ma swoje plusy w zimowe wieczory ;-)



Na wiosnę Piotr wybrał się już sam na warsztaty z fotografii japońskiej, a potem jeszcze fotografii modowej... 


Chętnie odwiedzaliśmy różne wystawy. Rzadko zabieram na nie ze sobą aparat, tu akurat wracaliśmy z jakiejś sesji i mieliśmy go przy sobie.






Kilka razy w ciągu roku odwiedziliśmy rodzinę rozsianą po Polsce...





 







Pewnego dnia dostaliśmy propozycję sfotografowania chórzystów podczas ich warsztatów.  



Nie spodziewaliśmy się jak bardzo będzie to dla nas niesamowite przeżycie. Głównie ze względu na wspaniałe towarzystwo.






W tym roku mieliśmy też wiele udanych sesji zdjęciowych. Bardzo miło wspominam spotkania z bohaterkami i bohaterami tych sesji. Zdecydowanie najwięcej miałam sesji rodzinnych, narzeczeńskich oraz takich z dziećmi w roli głównej. Były też młode pary i ich śluby!








Warszawa oferuje mnóstwo różnych form spędzania wolnego czasu. Tylko leniuchy (albo zapracowane osoby) z tego nie korzystają ;-)



Pewnego wiosennego dnia spadła na nas nieoczekiwanie NIESAMOWITA wiadomość. Od tej wiadomości wszystko zaczęło zmieniać się dookoła. Nic już nie było takie jak przed momentem. 


Dla mnie był to szok. Przyznaję. Trochę czasu musiało upłynąć zanim oswoiłam się z tą NIESAMOWITĄ wiadomością. ;-)



Rodzina była szczęśliwa!



Czas jest najlepszą metodą na oswojenie się z faktem, że teraz CAŁY PLAN trzeba budować od nowa ;-) I choć to ja bardziej lubię zmiany, w tym wypadku, to Piotr szybciej się z nimi oswoił ;-)




Podczas gdy Piotr realizował nasz spontaniczny plan odmalowania mieszkania......



...ja wzięłam udział w warsztatach z WhiteSmoke Studio. Co było dla mnie, w pewnym sensie, spełnieniem marzeń z początku roku. To tylko dowodzi, że jak się czegoś pragnie, to się to zrealizuje....


... mimo rosnącego brzucha 




Z niecierpliwością oczekujemy  naszego synka.
Ciekawi jesteśmy jaki będzie, do kogo będzie bardziej podobny, czy będzie miał loki po mnie czy pogodny nastrój po tacie? czy będzie radosnym dzieckiem, czy będzie lubił chodzić na spacery....
Już niedługo się tego dowiemy. 

* * *

Chyba powinnam mieć jakiś mały, cudny aparacik, żeby móc go swobodnie trzymać w drugiej ręce... ;-)