poniedziałek, 13 lipca 2015

Mówcie pięknie po polsku



W drodze do pracy, gdy czekałam na przystanku autobusowym, przypadkiem usłyszałam jak mały chłopiec (na moje oko miał 4 lata) opowiadał swojej mamie jakąś historię i używał wyrazu "poszedłem". Na co jego mama poprawiła go mówiąc "poszłem"...

Dla wszystkich, którzy lubią język polski dedykuję obejrzenie odcinka programu "Mądrej głowie" z ponadczasowymi postaciami: Wojciechem Mannem i Krzysztofem Materną.












czwartek, 9 lipca 2015

środa, 8 lipca 2015

moja typografia














Od kilku lat modna we wnętrzach jest typografia.
Dekorujemy mieszkania literami (z drewna, ceramiki, metalu, betonu), wieszamy plakaty 
z cytatami lub hasłami typu „don’t worry”, „smile”, „never give up” itd. 
Jest wiele sklepów, w których można kupić tego typu plakaty i oprawione w ramkę powiesić na ścianie.

I ja ulegam tej modzie. Ale nie chcąc wieszać na ścianie haseł, które niewiele dla mnie znaczą, wymyśliłam swój sposób.
Stworzyłam czarno-białe plakaty przedstawiające powiedzonka, które używamy najczęściej między sobą w naszym domu, które są częścią naszej codzienności.

Przygotowany plakat drukuję na zwykłym papierze lub papierze fotograficznym i oprawiam w ramkę. 


poniedziałek, 6 lipca 2015

Flower Power



































Kwiaty dodają pozytywnej energii otoczeniu. Ba, nawet osobom.
Rozejrzyjcie się i przyjrzyjcie się ludziom, którzy lubią kwiaty i mają je często wokół siebie. Czy nie są to zazwyczaj osoby pozytywne, dobrze nastawione do Ciebie?
Według mnie tak właśnie jest.
Kwiaty łagodzą wizerunek, mają siłę, która sprawia, że zachowujemy się łagodniej.


czwartek, 2 lipca 2015

proszę, mów wyraźnie






































Jednym z moich marzeń w dzieciństwie było zostanie aktorką na starość (to chyba powinno być już?!). Marzyłam też o tym by być okulistką (to wówczas, gdy nosiłam okulary). Wracając jednak do dominującego marzenia o aktorstwie…
Miałam chyba 13 lat, gdy uczęszczałam do przyszkolnego teatrzyku, z którym występowaliśmy czasem przed lokalną publicznością. Często brałam udział w szkolnych przedstawieniach. Pamiętam też, gdy razem z przyjaciółkami Magdą i Asią robiłyśmy domowe próby do "Świtezianki" Adama Mickiewicza. O rany…to były czasy! ;)

Do skryptu "Wyrazistość mowy scenicznej", który dostałam kiedyś od pewnego aktora, zaglądam by od czasu do czasu pokatować swoją dykcję. Łatwo nie jest.
Polecam spróbować:


LINGWOŁAMANKI

Trębacz trąbi na wieży, nikt temu nie wierzy.
Bartnik wlał w gardło cierpki płyn.
Kasia kupiła w sklepie kolorową konwekę.
Tracz tarł tarcicę tak takt w takt, jak takt w takt tarcicę tartak tarł.
Częstsi uczestnicy uczt czują często czczycę. 
Buchł łbem w dąb.


albo wiersze


„Nie pieprz Pietrze”  Jan Brzechwa
Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza,
Wtedy szynka będzie lepsza.
Właśnie po to wieprza pieprzę,
Żeby mięso było lepsze.
Ależ będzie gorsze, Pietrze,
Kiedy w wieprza pieprz się wetrze!
Tak się sprzecza Piotr z Piotrową,
Wreszcie posłał po teściową.

Ta aż w boki się podeprze:
Wieprza pieprzysz, Pietrze, pieprzem?
Przecież wie to każdy kiep, że
Wieprze są bez pieprzu lepsze!
Piotr pomyślał: „Też nie lepsza!
No, i dalej pieprzy wieprza.
Poszli wreszcie do starosty,
Który znalazł sposób prosty:
Wieprza pieprz po prawej stronie,
A tę lewą oddaj żonie.
Mądry sąd wydała władza,
Lecz Piotrowi nie dogadza.

Klepać biedę chcesz, to klepże,
A ja chcę sprzedawać wieprze.
Błaga żona: „Bądź już lepszy,
Nie pieprz wieprza!” A on pieprzy.
To Piotrową tak zgniewało,
Że wylała zupę całą,
Piotr zaś poszedł wprost do Wieprza
I utopił w Wieprzu wieprza.


KUPAŁA     L. Konopiński
Poleciała w niebo kupidyńska strzała –
to noc świętojańska, inako kupała.
Niecha nam piszczkowie pięknie zapiskają,
Głos dawamy trąbom, dudom, szałamajom!
Bogdaj brzmią gęśliczki, skrzypki i puzany,
Wżdyć rychło oświtnie nam dzionek zarany!
Odprawujmy społem pieśniczki i tańce,
nim jutrzenka swoim ozbłyśnie różańcem!



LATO            L. Marjańska
W złoty gąszcz wleciał chrząszcz, buczy.
Słowik śpiewać się uczy. W stawie ochoczo żaby rechoczą,
nad nimi komar bzyka. I to jest właśnie muzyka.
Szara pliszka w czarnym fraczku zatrzymała się na krzaczku,
by z jednego gorsu dziobkiem strzepnąć pyłku żółtą kroplę.
-O, jak nisko zaszło słońce, czas lecieć na żabi koncert.


Powyższe teksty pochodzą z przytoczonego skryptu, napisanego przez doc. Jadwigę Skupnik Kurowską i wydanego w 1987 roku. 
Prawdziwe cacko w domowej bibliotece.




środa, 1 lipca 2015

letni wieczór w mieście
































Ludzie wyjeżdżają z miasta i jest luźniej. Bez problemu znajdujemy miejsca gdzie można miło spędzić czas.