czwartek, 4 grudnia 2014

tylko razem z mamą

















Przypomniały mi się chwile gdy i mnie mama czesała każdego ranka... Wtedy bardzo często nosiłam tzw. warkocza dobieranego. Pamiętam ścisk od naciągniętej skóry na skroniach i poczucie luzu gdy wieczorem go rozplatałam.Oj, nie lubiłam tego momementu czesania...
Za to teraz chętnie i często podkładam swoją głowę pod ręce P żeby przeczesywał mi włosy gdy np. leżąc na kanapie oglądamy filmy... Tak to z wiekiem się wszystko odmienia ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz