sobota, 29 listopada 2014

BW PhotoChallenge



























































Równolegle w przestrzeni facebook'owej trwa, nietypowy jak do tej pory, łańcuszek pt. "BW PhotoChallenge", w którym chodzi o to, żeby przez pięć dni z rzędu opublikować pięć czarno-białych fotografii, które wcześniej nie były nigdzie publikowane i przy tej okazji wskazać pięć kolejnych osób by podzieliły się swoimi pracami.

Mam sceptyczne podejście do wszelkich łańcuszków, ale ten potraktowałam wyjątkowo i chętnie przytoczę opinię napisaną na ten temat przez jedną z uczestniczek, a pod którą podpisuję się obiema rękami.

1.Jedyny łańcuszek, jaki do mnie trafił, który nie straszy jakimiś absurdalnymi konsekwencjami, jeśli się go nie przedłuży,
2. Dotyczy FOTOGRAFII!!!!!!!,
3. Bycie nominowanym to jednak zaszczyt i wyraz szacunku ze strony nominującego,
3. Pretekst do pokazania światu swoich fot,
4. Fajna zabawa,
5. Pretekst namówienia osób, których fotki lubimy, cenimy, albo zwyczajnie jesteśmy ciekawi, aby pokazali je szerzej, 
i dlatego właśnie wzięłam w tym udział...

Ponadto, jak mogłam odmówić koledze Robertowi, który w tak bezpośredni sposób zaprosił mnie do zabawy!? Oto jak mnie wywołał do tablicy:
„Pamiętam, że gdy parę lat temu, pierwszy raz zobaczyłem to Dziewczę na korytarzu biurowca jednego z operatorów sieci komórkowych, pomyślałem "O co chodzi, przecież w tym naszym kraju nie można zatrudniać niepełnoletnich????" Potem widywaliśmy się na tych korytarzach, jakieś maile z tabelkami wymienialiśmy, czasem rozmawialiśmy o jakichś zamówieniach i innych przyziemnych sprawach na linii Ona Inwestor - ja podwykonawca. Aż tu po jakimś czasie, zupełnie z głupia frant okazało się, że to coś zwane Fotografią interesuje nas w podobnym stopniu. Ot, taki zbieg okoliczności. I na dodatek Dziewczę to ładuje takimi kadrami, że czapki z głów. Z tego tytułu - Joanna Juzoń - wrzucisz parę ujęć?”

coż, nie wypadało odmówić ;)




p.s. piąte ze zdjęć, które wówczas zamieściłam, to zdjęcie Zuzi.




czwartek, 27 listopada 2014

poniedziałek, 24 listopada 2014

niedziela, 23 listopada 2014

sobota, 22 listopada 2014

Runmageddon





























































Życiem rządzi przypadek.
Gdybym nie zwichnęła nogi, nie poznałabym świetnego fizjoterapeuty Marcina Domańskiego i zapewne nie miałabym pojęcia, że istnieje coś takiego jak runmageddon.
Marcin przygotowuje grupę zapaleńców do udziału w tej ekstremalnej imprezie sportowej trenując ich i siebie bez względu na pogodę.
Jestem pod wrażeniem jak zahartowane są te dziewczyny i jakie wytrzymałe! Nieprawopodobnie silne i wysportowane. Wydaje się, ze wraz z chłopakami tworzą świetną ekipę.
Z pewnością poradzą sobie na najbliższej imprezie Runmageddon Hardcore, która odbędzie się 30.11.2014 na Służewcu w Warszawie.
Ja im życzę powodzenia.


Więcej informacji na temat treningu można znaleźć na facebooku.

środa, 19 listopada 2014

narzędzia tortur








































Czego się nie robi dla dobrego samopoczucia!
Wkrótce pokażę jak kilkoro zapaleńców wykorzystuje te narzędzia w jednym konkretnym celu...