wtorek, 15 lipca 2014

spływ kajakowy na Pilicy












































Nie tak miało być! Nie taka  pogoda była w prognozach!

A jednak, mimo całkowicie zachmurzonego nieba i deszczu nikt z siedemnastoosobowej ekipy kajakarzy nie wyłamał się w pierwszy dzień naszego spływu Pilicą. I to była dobra decyzja, bo po około godzinie deszcz przestał padać i zrobiło się przyjemnie. Lekkie kurtki i długie nogawki przy temperaturze ok 15 stopni były wystarczające.

Tego dnia przebyliśmy trasę 21 km startując w Szarbsku, a kończąc w Sulejowie. Firma zapewniająca kajaki wyposażyła nas w przewygodne modele Made in France! Serio, miały bardzo dużo miejsca i superwygodne siedzenia. Ten fakt potwierdzili „starzy” kajakarze.

Na trasie zrobiliśmy dwa rekreacyjne postoje. Na jednym z nich można było przejść się do, nieopodal położonego, klasztoru O. Cystersów w Sulejowie, co też większość uczyniła.

Po około czterech godzinach wiosłowania wróciliśmy do miejsca zakwaterowania. W pobliżu Pilicy jest wiele różnych miejsc agroturystycznych, gdzie można znaleźć nocleg. My zatrzymaliśmy się u gospodarzy, którzy mogli pochwalić się sporym zapleczem rekreacyjnym. Obszar był na tyle duży, że każdy znalazł coś dla siebie. Jedni grali w siatkę, inni w ping ponga, można było pograć w badminton, tenis, leniwie pohuśtać się na hamaku lub huśtawce, obejrzeć finałowy mecz tegorocznego mundialu, a nawet połowic ryby w stawie.

Na drugi dzień słońce nie opuszczało nas do samego wieczora. Dzięki pogodzie przebyliśmy trasę 31 km na odcinku Przedbórz - Szarbsko. To był prawdziwy spływ, bo nikt się nigdzie nie spieszył i tak naprawdę tempo nadawał nurt Pilicy a nie siła mięśni.

Nie mam wielkiego doświadczenia jeśli chodzi o spływy. To była moja druga przygoda na tej rzece, która jest wyjątkowo łatwa i dzięki temu idealna dla tych, którzy chcą leniwie spędzić czas na łonie przyrody odpoczywając od codziennego zgiełku i pośpiechu.

Sam brzeg rzeki jest dziki, jest niewiele miejsc gdzie można się zatrzymać, a jeśli są, to nie ma na nich komercyjnych budek z jedzeniem (i to mi najbardziej odpowiada). Odcinek z Przedborza do Szarbska ma wiele zakrętów przez co zyskuje na atrakcyjności. Trudno powiedzieć jaką głębokość ma rzeka w każdym miejscu, ale z tego co sprawdzaliśmy, w dużej większości miejsc woda sięgała maksymalnie do 1m. To jedna z czystszych rzek w Polsce, choć brunatne dno sprawia zupełnie inne wrażenie... ;-)

Dziś z pełną świadomością mówię, że o takim spływie marzyłam! Tak właśnie miało być! ;-)







1 komentarz:

  1. Zazdroszczę uczestnikom tego spływu.

    OdpowiedzUsuń