niedziela, 9 lutego 2014

Stockholm? Why not?!











































































W tym roku pewien przewoźnik ponownie oferuje tanie bilety lotnicze do Sztokholmu. Za równowartość dwóch biletów do kina można było polecieć (i wrócić) na weekend właśnie tam.
Miasto odwiedziliśmy w drugiej połowie czerwca. Prawie puste ulice (miejscowych gdzieś wywiało) sprawiały wrażenie jakbyśmy przyjechali "nie w porę". Pewien zaprzyjaźniony Polak mieszkający tam na stałe był naszym przewodnikiem. Dzięki widnej nocy wydłużył się nam czas zwiedzania. Zadziwiające, że nie czuliśmy zmęczenia choć na zegarze była północ a na niebie ledwo ściemniało. 
Lokalsi wcale się nie uśmiechali, w parkach panuje samowolka (jest mnóstwo ptaków, które chodzą po trawnikach i....brudzą), więc nie polecam kłaść się na trawie. 
Choć nie przepadam za muzeami, to Muzeum Waza naprawdę warto zobaczyć. Olbrzymi siedemnastowieczny statek, zachowany w prawie 98 procentach w oryginale, robi nieprawdopodobne wrażenie. Jest ozdobiony setkami rzeźb, 333 lata przeleżał pod wodą i miał być dumą Szwedzkiego króla. 
Panujący dookoła ład, piękne czarne dachy na budynkach, smak przepysznych lodów anyżowo-słonych i niesamowity statek Waza zapamiętam na długo.