środa, 17 października 2018

macierzyństwo




Nie potrafię opisać macierzyństwa jednym wyrazem. Musiałabym użyć wielu przymiotników takich jak: piękne, ciężkie, wspaniałe, trudne, emocjonalne, zachwycające, dołujące, wyjątkowe, niepowtarzalne... To czas poznawania siebie z zupełnie nowej roli, uczenia się siebie i sprawdzania granic swoich możliwości, cierpliwości, wytrwałości a nawet siły fizycznej. 
Dla mnie macierzyństwo jest czymś najpiękniejszym co mogło mi się zdarzyć. Jestem wdzięczna losowi, że mogę doświadczać całego wachlarzu uczuć i emocji. Codzienny widok mojego dziecka napawa mnie niesamowitą radością, bywa, że czuję się przytłoczona ilością popełnionych przez siebie błędów a lęk o przyszłość często o sobie przypomina, to jednak jest NIC w porównaniu z NIM.





niedziela, 9 września 2018

portret dziecka














Jakie zdjęcia lubicie najbardziej? Czy te robione z bliska czy daleka?
Ja osobiście lubię być blisko moich modeli. 
Wakacje wciąż jeszcze przed nami...
zaglądajcie na mój Instagram



sobota, 4 sierpnia 2018

wakacje z telefonem w ręku


 



                                               


  










jeśli nie ma mnie tu, to znaczy, że jestem TAM ;-)
Zapraszam na mój Instagram 
Czas to aktualnie najbardziej pożądana przeze mnie "rzecz". Więc żeby pozostać w kontakcie i jednocześnie mieć go (czasu) więcej dla rodziny korzystam właśnie z IG...
Wrócę tu gdy tylko upał zelży i powróci szaro-bura aura ;-)
a może wcześniej..... kto wie....





piątek, 29 czerwca 2018

warszawa latem









na bulwarach wiślanych jest tłoczno, kolorowo i głośno
idealny klimat na sesję w miejskiej dżugli


wtorek, 22 maja 2018

włosy




Ja skróciłam włosy, a panowie zapuszczają. Niedługo wszyscy będziemy nosić jedną długość ;-)



środa, 16 maja 2018

plaża w maju












Jestem w plecy z uzupełnianiem zdjęć. Ale na szczęście jestem na bieżąco w życiu Olka. Czas spędzony z nim sprawia, że czuję, że jestem tam gdzie być powinnam. Ten wspaniały mały człowiek skradł moje serce i choć często czuję się wyczerpana (poświęcanie uwagi to duży wydatek energetyczny;-)), to jednak każdego dnia jego uśmiech przywraca mi siły i chęci do działania.







piątek, 13 kwietnia 2018

COŚ się dzieje















Przeglądam dyski w poszukiwaniu zdjęć do albumów bo teraz dopiero znajduję na to czas. W równoległym świecie wirtualnym odkrywam nowych, wspaniałych fotografów. Ich zdjęcia mnie zachwycają i wywołują we mnie tęsknotę, że ja też o tym marzyłam, ja też tak chcę podróżować po świecie, fotografować piękne pary, robić reportaże ślubne (bo to kocham ponad wszystko). Tymczasem czuję się trochę zakotwiczona przez najwspanialszego małego człowieka na świecie i pozwalam sobie na myśl, że oto teraz właśnie dzieje się COŚ, co się już nigdy nie powtórzy w takiej konstelacji jaka jest teraz. Jesteśmy szczęśliwą, trzyosobową rodziną z milionem gratów walających się po mieszkaniu, które codziennie są sprzątane, ale jakoś na drugi dzień same wyłażą na wierzch... Spędzam kolejny rok z synkiem i delektuję się tym czasem. To właśnie ten moment w życiu, który spowolnił mnie i trochę zdystansował do wszystkiego co dzieje się obok. Z pewnością będzie to widoczne na moich zdjęciach, które z wielką radością robię i będę robić w tym roku.