wtorek, 22 maja 2018

włosy




Ja skróciłam włosy, a panowie zapuszczają. Niedługo wszyscy będziemy nosić jedną długość ;-)



środa, 16 maja 2018

plaża w maju












Jestem w plecy z uzupełnianiem zdjęć. Ale na szczęście jestem na bieżąco w życiu Olka. Czas spędzony z nim sprawia, że czuję, że jestem tam gdzie być powinnam. Ten wspaniały mały człowiek skradł moje serce i choć często czuję się wyczerpana (poświęcanie uwagi to duży wydatek energetyczny;-)), to jednak każdego dnia jego uśmiech przywraca mi siły i chęci do działania.







piątek, 13 kwietnia 2018

COŚ się dzieje















Przeglądam dyski w poszukiwaniu zdjęć do albumów bo teraz dopiero znajduję na to czas. W równoległym świecie wirtualnym odkrywam nowych, wspaniałych fotografów. Ich zdjęcia mnie zachwycają i wywołują we mnie tęsknotę, że ja też o tym marzyłam, ja też tak chcę podróżować po świecie, fotografować piękne pary, robić reportaże ślubne (bo to kocham ponad wszystko). Tymczasem czuję się trochę zakotwiczona przez najwspanialszego małego człowieka na świecie i pozwalam sobie na myśl, że oto teraz właśnie dzieje się COŚ, co się już nigdy nie powtórzy w takiej konstelacji jaka jest teraz. Jesteśmy szczęśliwą, trzyosobową rodziną z milionem gratów walających się po mieszkaniu, które codziennie są sprzątane, ale jakoś na drugi dzień same wyłażą na wierzch... Spędzam kolejny rok z synkiem i delektuję się tym czasem. To właśnie ten moment w życiu, który spowolnił mnie i trochę zdystansował do wszystkiego co dzieje się obok. Z pewnością będzie to widoczne na moich zdjęciach, które z wielką radością robię i będę robić w tym roku.








środa, 11 kwietnia 2018

odkurzacz





zapuszczamy włosy ;-)

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

mały gracz








uwielbia piłki! a najbardziej wrzucanie do kosza. Co to były za emocje!...

piątek, 6 kwietnia 2018

marzec za nami...
















            
  

....i tyle się działo! Czasu mi trochę przybyło, bo Olo chętnie spaceruje sam po mieszkaniu i wynajduje sobie zajęcia.



czwartek, 8 marca 2018

Smog i inny czad











Końcówka lutego była zdominowana przez SMOG, przeziębienie Olka i mróz! Siedzenie w czterech ścianach jest fajne, pod warunkiem, że to my decydujemy, że w nich zostajemy. Na szczęście nasz synek jest uroczym małym szkrabem i łątwo daje się namówić na różnego typu zabawy, więc czas spędzony razem mija nadzwyczaj szybko.
Wylogowałam się z życia online. Nie jestem tak często obecna na łączach jak w ubiegłym roku. W ciągu dnia sto procent skupienia dostaje mój syn, a wieczorem jest zawsze milion rzeczy do zrobienia, w tym obowiązkowy odpoczynek i regeneracja na dzień następny. Jedyną przestrzenią, którą odwiedzam codziennie jest Instagram, bo jest w telefonie, a wiadomo, telefon to teraz przedłużenie ręki...
W całej tej histerii (internetowej) na temat okładki Vogue Polska nie uczestniczyłam. Przeczytałam opinie i komentarze i stwierdzam, że wciąż jestem zarówno wielką fanką PKiN, jak i dziewczyn Anji i Małgosi. Odpowiada mi minimalizm na zdjęciu oraz kolorystyka (bo jest taka....warszawska). Kompletnie nie przemawia do mnie zarzut, że autorem zdjęcia jest Juergen Teller a nie któryś z Polaków. Kompletnie nie ma to dla mnie żadnego ideologicznego znaczenia. Bo jeśli kupuję produkt, to nie dlatego, że jest polski (niemiecki, francuski itp), ale dlatego że jest dobry. 
Ostatecznie kupiłam ten pierwszy, historyczny numer magazynu. Miło się zdziwiłam bo w porównaniu do amerykańskiej wersji jest więcej treści do czytania.

Czuć już wiosnę, prawda!? Wspaniale mnie to nastraja....